To ostani wpis. Jutro wracam. Mam już bilet na pociąg i samolot i wracam.
Turnau ma racje "To samo słońce wszedzie świeci więć gdzie byli dziadkowie, będą moje dzieci"
Pozdrawiam i dziekuje za wszytkie komentarze. Naprawde miło było je czytać.
Do zobaczenia w Bielsku :)
czwartek, 17 lipca 2008
Wracam
Gruby Rudy Kot istnieje naprawde
A oto i dowód ostateczny jego zdjęcie.
Tutaj Gruby Rudy Kot:
Pragnę zapewnić wszystkich odwiedzających tę stroną że Bartek tak na prawdę nie istnieje. Jest on jedynie wytworem mojego genialnego umysłu.
pozdrawiam
Lost in Translation - Coldplay
Świetny film (po 6 miesiącach w Niemczech wiem dokładnie o co chodzi w tym tytule) Lost in translation.
Świetny Bill Murray, prawie tak rewelacyjny jak w "Pogromcach" i w "Brokne Flowers"
Świetna i jak wykle piekna Scarlett
Świtan pisenka któa nie zmiescila sie w moim top 5 ;) wiec tu ja wsadziłem
sobota, 12 lipca 2008
Z cyklu znalezione w sieczi.

:D
Z cyklu znalezione w sieczi. --> Plakat (trzeba na niego kliknąć żeby zobaczyć w całości)
Pochodzi z jednego z pierwszych numerów Pisam Poświęconego Fronda :). Ostatnio było o nich głośno, pisała nawet o nich GW, jako o extremalnych katolikach ;). Mi tam sie podobają i ich popieram. Robią dobrą robotę.:) A z Wodą Święconą to prosze z respektem się obchodzic.
środa, 9 lipca 2008
Gratulacje gratulacje :)

Faaaaafa
To lato jest wyjątkowo owocne dla polskiej inteligencji. Bo oto kolejny osobnik dołączył do jego grona. Uczynił to ten śmiało prezentujący swoje 2 dziurki od nosa na zdjęciu obok, mój dobry przyjaciel KUBA!!!!!!! :D
Brawa!!!!
Kuba do niedawna bujający sie po mieście sowim ekoKantem ;) wczoraj obronił licencjat z fizjoterapii. Gratki
Musze sie przyznać że wyjątkowo mnie cieszy ta wiadomość gdyż mam mały udział w tym sukcesie;). Poświęciłem się dla dobra nauki i Kuba ćwiczył na mnie techniki masażu kończyn i pleców. Do tej pory nie odrosły mi jeszcze wszystkie włosy na łydce po jego masażu zwiększającym objętość mięśni łydki. Jak sądzę nie tylko ja mam udział w tym sukcesie ;).
Do gratulacji przyłączają sie:(patrz komentarze ;))
wtorek, 8 lipca 2008
Silnik spalinowy
Prawda jest taka że wielu ludzi (a żekłbym że większość) którzy poruszają sie samochodami nie zdaje sobie sprawy jak dziala tak naprawdę silnik i jak to sie dzieje że w sumie samochód jedzie(nie ma w tym nic złego ja też nie wiem jak dokładnie serce pracuje a żyje). Dlatego właśnie ta reklama jest świetna. Pokazuje jak naprade wyglada praca silnika.
Ale ale zaczne może opisywać co widzimy w naszej reklamie.
Cała akcja rozgrywa sie w 17 sekundach wiec musimy być bardzo uważni.
Na pocztku widać jakąś ciecz która się gdzieś przelawa. To ropa, jest pompowana ze zbiornika do silnika, przy silniku znajduję sie druga pompa która pompuje to paliwo pod bardzo wysokim ciśnieniem. Dalej 7,8 sek. widać mała mgiełkę, to silnie sprężona ropa jest wtryskiwana przez wtryskiwacz (poprze otworki mniejsze od włosa) do cylindra (takie okrągłe podłużne pomieszczenie gdzie dochodzi do wybuchu), po wtrysku ciśnie i temperatura w cylindrze wzrasta gdyż tłok spręża ta mieszanke powietrza i ropy(tak naprwde to ropa w tych warunka wyparowywuje) i gdy dojdzie do szczytu następuje wybuch, którego siła posuwa tłok do dołu. Spaliny wydostają sie przez zawory i dalej rurą wydechowa na zwenątrz.
Całość w reklamie trwa 17 sekund w rzeczywistości dużo szybciej
Niesamowite dla mnie jest to żę w silniku następuje na minute do kilku tysięcy takich wybuchów.Pojemność naszego silkina określa tak naprawdę ile w naszym samochodzie tej mieszanki wybucha we wszystkich cylindrach(po 4 obrotach przy 4 cyl.). Czy gdy mamy 1,2 lira, to tyle mieszanki ropy i powietrza nam wybucha (czasem będzie więcej paliwa/powietrza czasem miej, w zależności od tego jak nacismiemy pedał gazu). Średnio silnik Diesla pracuje na 2000 obrotów na minutę, gdy mamy silnik z 4 cylindrami ( a w wiekoszci taki mamy) mamy 2000 wybuchów na minutę, podzielimy to przez 60(ilosc sekund w minucie) wychodzi ze jakieś 33 wybuchów w ciągu seundy(!) w naszym silniku. Trudno sobie to wyobrazić.
Najlepsze jest to że ten silnik tak bedzie pracowac przez nawet 30 lat, z drobnymi naprawami(bądź z większymi ;)).
Dla tych co chcą więcej animacja 3D pracy silnika (najpierw pokazane jest z czego sie taki silnik składa)
http://pl.youtube.com/watch?v=FfTX88Sv4I8
jak są jakieś pytania to sie nie krępować proszę, jak będe wiedziec odpowiem.
piątek, 4 lipca 2008
Gratualcje
Witamy własnie nasz blog dowiedział się, że nasza szanowna koleżanka Agatka Cembala zam. w Szczyrku, obroniła licencjat na kieruku Marketing i Zarządzanie, na ocenę Bardzo dobry!!!!!!
Nasze gratulacje !!! uściski!!! a nawet całusy !!!
Gruby Rudy Kot pragnie przekazać swoją radość z faktu ze grono polskiej inteligencji zostało powiększone o kolejną piękną niewiastę.
Bartek pragnie wyrazić smutek że grono polskiej nieinteligencji i rozbrajających gupków opuszcz tak zacna osoba (zostane tam sam jak palec);). No cóż życie. Powodzenia na nowej drodze;)
Wpisujcie miasta które gratlują Agatce!!!
Wpisujcie sie sami którzy gratulujecie!!
czwartek, 3 lipca 2008
Moja prywatna list Top 5 Coldplay
Myślałem, Myslałem i myslałem co by tu napisać i pomyślałem że muzyka. Tak tak ten toporny, zimny, naukowy, i cyfrowy inz. Bartek ma też duszę i do tego nieśmiertelną która lubi muzykę.
Dlaczego akurat Coldplay?
Są dobrzy, kiedyś widziałem ich koncert w TV i wpadłem, zostałem ich słuchaczem.
Dlaczego Top 5?
dobre pytanie, w sumie sam nie wiem, chyba to wynik kompromisu Top 1 było by nie tegom a top 30 to przegięcie.
Oto prywana list TOP 5 zespołu Coldplay sporządzona przez Bartka a Rudy Kot nie powiedział nie.
1. Clocks
Co to tego byłem pewnien, rewelacyjny utwór, szczególnie ta melodia i tempo i rytm. Dają rade razem.
2. FIX YOU
Co do pierwszego miejsca byłem pewnien, kolejne powinny miec ex aequo 2 miejsce. Ale jakaś kolejność musi być. Wiec FIX You 2 miejsce za tekst" when you get what you want byt not what you need" [gdy masz to czego chiałeś ale nie to co potrzebujesz - czy cos w tym rodzaju tłumaczy Rudy KOT]
3. Shiver, bo nie wiem co to słowo znaczy i nie chce mi sie sprawdzić;) do tego wyglądają na tym teledysku jak nastolatkowie.
4. The Scientist
Kiedyś myslałem ze to o mnie ;D. Teraz wiem że to o Rudym Grubym Kocie. (pierwsze mądre zdanie jakie sie pojawiło na twoim blogu -stwierdza Gruby Rudy Kot)
5. In My Place.
Od tego wszystko się zaczeło, i daltego zakończe tym kawałekim TOP 5.
Jak ktos ma inne zdanie to posłucham.
Polacam w Youtube.pl wpisac coldplay
poniedziałek, 30 czerwca 2008
Viva España
I viva Espania
i po mistrzostwach
szkoda.
Ale teraz czas przygotowań do Mistrzostw Świata. Licze na awans bo grupa nie jest za silna, i planuje juz jak to dotrzec do RPA za 2 lata. To będzie dopiero mundial
niedziela, 29 czerwca 2008
:) coś z Ducha
Dzisiaj jakoś tak przypadkiem wpadłem na fragment pewnej książki w internecie. Jest to tylko fragment jednego rozdziału. Ale pewna wypowiedz jednego z głównych bohaterów dobrze i mnie opisuje:) . Jest to szkocki góral, ortodoksyjny katolik, (:))który przybywa do Londynu gdzie wybił szybę za którą był wydrukowany tekst jednego ateisty który obrażał Najświętszą Panienkę. Oto ta wypowiedz, którą wygłosił przed sądem.
-- Chciałem powiedzieć tylko to - rzekł MacIan, wsuwając sakiewkę z powrotem do kieszeni w spodniach - że przyznaję, iż tłuczenie szyb wystawowych jest niecelowe i niewłaściwe. Można jednak usprawiedliwić mój uczynek jako wstęp do dalszych poczynań, jako pewną formę zagajenia. Kiedykolwiek i gdziekolwiek spotkam tego człowieka - tu palcem wskazał na redaktora „Ateisty” - czy stanie się to za dziesięć minut pod drzwiami tej sali, czy też za dwadzieścia lat w jakimś odległym kraju - wszędzie i zawsze, gdzie zetknę się z tym obywatelem, będę się z nim bił. Niech pan sędzia nie obawia się, nie napadnę go jak zbir, ani nie powalę brutalną przemocą. Będę się z nim bił jak dżentelmen. Będę się z nim bił jak bijali się nasi ojcowie. Zostawię mu wybór sposobu walki, na szpady czy na pistolety, konno czy pieszo. Ale jeżeli mi odmówi, ogłoszę jego tchórzostwo na wszystkich murach świata. Gdyby powiedział o mojej matce to, co napisał o Matce Bożej - każdy przyzwoity klub w Europie przyznałby mi prawo do wyzwania tego człowieka. Gdyby powiedział to o mojej żonie - nawet wy, Anglicy, przebaczylibyście mi, jeślibym go zbił jak psa na środku rynku. Panie sędzio, ja nie mam matki ani żony. Mam tylko to, co posiadają biedacy na równi z bogaczami, samotnicy na równi z ludźmi otoczonymi rzeszą przyjaciół. Cały ten dziwaczny świat jest mi swojski, ponieważ w jego sercu mam własny dom; cały ten okrutny świat jest dla mnie miły, bo ponad niebiosami istnieje coś bardziej ludzkiego niż ludzkość. O co, jeśli nie o to, może walczyć mężczyzna? Gotów bym bić się za przyjaciela, ale gdybym go stracił - zostałbym na świecie. Gotów bym bić się za ojczyznę, lecz nawet po stracie ojczyzny istniałbym dalej. Gdyby wszakże urojenia tego człowieka były prawdą, nie mógłbym żyć, rozprysnąłbym się niczym bańka na wodzie i zniknąłbym. Nie mógłbym żyć w idiotycznym wszechświecie. Czyż nie powinienem walczyć o własne istnienie?
;) teraz tylko pozostaje mi poszukać jakieś szyby i jakiegoś bluźniercy.
Tekst specjalnie dla Anki co prosiła o coś duchowego.
cały rozdział tutaj
piątek, 27 czerwca 2008
finale
Nic nie pisałem bo niestety pracy co niemiara miałem. Na mecz z Niemcami wybrałem sie wraz z ludzmi z Opla (Stiv i Mario), do takiego dużego namiotu gdzie były telebimy.Nie będę opisywał szczegółów, było fajnie, na hymn Niemiecki wstałem, nie spiewałęm(jak zresztą i niemała liczba zgromadzonych tam Niemców, Stiv mówi że to obciach że ludzie hymnu nie znają, tłumaczy ich to że przed zjednoczeniem Niemiec, wschodnie niemcy miały inny hymn).
Mój kolega Pawlik, robił kiedys takie badanie i pytał się swoich znajomych ile zwrotek hymnu znają. Mówił że bardzo mało zna więcej niż jedną.[A wy ile znacie zwrotek? - pyta Rudy Kot] Ja powiem szczerze nauczyłem się patriotyzmu na meczu. Było to na Stadionie Śląskim, na meczu Polska Węgry, pierwszy mecz reprezentacji który obejrzałem na żywo (remis 1:1). Nauczyłem sie go gdy wszscy razem jakies 40 tyś gardeł zaśpiewaliśmy hymn państwowy. Czuło sie jedność to my Polacy, to nas łączy, mamy tą pieśni i swoje barwy i swoją historię. Może liepszym słowem jest to że tam właśnie doświadczyłem pariotyzmu Ucze się też tego go tutaj teraz w Niemczech bo tutaj widzę, że tylko w Polsce mogą być sobą czyli Polakiem, tutaj zdradza mnie prawie wszystko język, zachownie. U siebie jestem u siebie, nigdy nie będe Niemcem choćbym sie idealnie nauczył języka, to jednak nie tutaj sie wychowałem. Nie chodzi o to że bycie Niemcem jest gorsze, pisze o sobie. Pewnie to samo mógłby napisac jakiś Niemiec o Polsce i miałby rację.
No ale wróćmy do tematu. Wiec hymnu nie spiewałem lecz stałem jak wymaga kultura.Na bramkach sie cieszyłem choc trochę robiłem to dla ludzi z którymi byłem, nie z jakieś szczególnej radości, choć mecz mi sie podobał i cieszył. Atmosfera w tym miejscu była świetna.Po meczu wracaliśmy do samochodu. A na ulicy wszyscy ludzie w samochodach z flagami i trąbili. Filmik na górze możecie obejrzeć, jakość niestety taka na jaką moja komórka pozwalała. Na rynku zebrała spora grupa ludzi z flagami i spiewali jakieś piosenki kibicowskie. Ogólnie Eisenach nie ma jakiegoś wielkiego klubu piłkarskiego i też widać była lekki brak kultury kibicowskiej. Główną atrakcją na rynku był autobus który utknął w korku i ludzie zaczeli nim kołysać na boki. (szczerze powiem nie spodziewałem sie tego po Niemcach). Policji nigdzie nie było, jeden radiowóz przyjechał ale zaraz odejchał (wyglądało to jakby uciekł ;)).
Około północy dotarłem do Hotelu. Ach żałowałem że to nie moja reprezentacji. Choć wierze w to że kiedyś i w Polsce dożyjemy i takich chwil.Co do drugiego półfinału też piękny. Brawo Hiszpania. Nasze narzekania dały chyba dobry efekt i mamy typowo europejski finał.
To tyle na razie.
P.S. na moj hotel zrobili najazd Japończycy albo Chińczycy, kurcze i ciągle spiewają, na tarasie jakaś grupa z gitarą i jakiś gościu coś recytuje, a ja za ściąną mam chyba jaką spiewaczke operową, którą jakieś arie ćwiczy(sie nie znam ale nawet nie fałszuje) , co za naród... ;)
niedziela, 22 czerwca 2008
no tak
sobota, 21 czerwca 2008
Jarosz - to brzmi strasznie!
No dobra czas na jakieś poważne tematy. Zainspirowała mnie do tego Jadzia swoim opisem z linkiem z niebezpieczną treścią. Link podaje niżej na nim wypowiedzi na temat ślubu, jakiś znawców tematu. To że znawcy można wywnioskować po wypowiedziach. A wypowiedzi mocne, niekiedy poruszjące wręcz wstrząsające.
Taki np. tekst o jaroszu, może wstrząsnąć nie jednym zatwardziałym kawalerem.[również tym który pisze ten tekst->przyp. Puszysty Rudy Kot]. Dla mężczyzny świadomość że czeka go przyszłość bez schabowego nie jest najszczęśliwsza, może przerażać.
Zapraszam do wysłuchania materiału żródłowego. Oddajmy głos ekspertom:
piątek, 20 czerwca 2008
Życie jak futbol
Jak wszyscy wiemy wczoraj Portugali wygrała bilet powrotny do domu, a Niemcy jak to mają w zwyczaju grają dalej. Kibicowałem Portugali, bo mam jej szalik, który dostałem od Portugalczyków, więc mam względem nich jakiś dług wdzięczności. Jakoś tak to dziwnie jest że drużyny którym kibicuję odpadają (mam nadzieje że Holandia przed odpadnięciem pokona jeszcze Rosje ;)).
Mecz taki sobie, najgorsze to było to jak po bramkach słyszałem szaloną radość zza ścian, spod podłogi i z sufitu. Tak to jest jak się ogląda mecz w niemieckim hotelu. Sam wynik nie jest taki zły dal nas, Polaków. Pokazał że jednak nasza grupa była nie taka łatwa. Dobrze by było gdyby sie okazało, że mieliśmy w grupie np. wice mistrza(Chorwatów) i brązowego medalistę ME.
A w pracy niespodzianka. Ni stąd ni zowąd pojawiła jakaś nowa rezydentka, czarne kręcone włosy i czarne oczy i takiej drobne postury(sorry chłopaki nie zrobiłem zdjęcia... tak wiem jestem lamus;)) . Rozmawiałem zaraz obok niej ze Stivem(taki spoko Niemiec, z nim byłem na rybach) i mówimy o meczu, ja mówię, że my w eliminacjach też pokonaliśmy Portugalię, a Stiv bez niczego mówi na głos, uważaj Ona jest z Portugalii.... (tak zwana klasyczna gafa). Odwróciła sie do nas i lekko uśmiechnęła, widać było że jest trochę skrępowana całą sytuacją(nie tylko naszą ale też i tym że jest w obcym kraju, pierwszy raz w tym zakładzie). Ja sie uśmiechnąłem i stwierdziłem, że jest mi przykro z powodu przegranej jej drużyny i wiem co czuje bo jestem z Polski i my też przegraliśmy z Niemcami, Stiv też coś o kondolencjach powiedział. Ona stwierdziła OK. I na tym zakończyliśmy rozmowę. [:D- rudy kot]
Stiv z nią potem rozmawiał i ponoć uważała, że Balack faulował przy 3 golu. W sumie nie widziałem tego. Przy lanczu rozmawialiśmy ze Stivem o tym że kurcze jest odważna, z Portugali do Niemiec to jakieś 3 razu tyle co do Polski. A ona taka sama i taki dystans i to jeszscze do Niemiec :). Pamiętam swoją wyprawę do Portugali (na Taize) jechaliśmy wtedy 2,5 dnia w jedną stronę. No niezła była z tego przygoda.
Ale po co pisze o tym wszystkim? Chodzi o to, że dzięki Euro mamy o czym rozmawiać ja ze Stivem i też właśnie z różnymi obcymi ludźmi, śmieszne jest to, że akurat dzisiaj pojawił się ktoś z Portugali, miłe, że byłą to młoda dziewczyna ;). Stiv mówi że ja pierwszy raz tu widzi a pracuje od 4 lat w tym zakłądzie i akurat dzisiaj po meczu ;)(śmiał sie że żaden Portugalczyk nie chciał oglądać tego meczu w Niemczech) . To jest właśnie to, co powoduje, że Euro jest takie super. Sprawia że Eropa przestaje być taka nijaka, ale że liczy kto z jakiego kraju jest i kim jest, a wszytko dzięki piłce. W poprzednim tygodniu oglądałęm jeden mecz z Czechem który w wieku 4 lat wyjechał do Niemiec z rodzicami. Pytałem sie komu kibicuje a on że Nikaragui- jak to Czech, pytałem też o Jozina z Bazin ale nie zna.
Z mojej strony dziękuję Panu Bogu za Euro.
Swoją drogą Polki powinnyście się uczyć zainteresowania piłką, dziewczyna umiała powiedzieć, że ktoś faulował [wow...;) - gruby rudy przez wszystkich kochany kot].
Pozdrawiam
środa, 18 czerwca 2008
Z cyklu nie mam o czym pisać
To kolejny cykl który pragnę dzisiaj zapoczątkować. Odcinek nr 1 tego nowego cyklu będzie się nazywać "Pranie" i dotyczyć będzie prania, które dzisiaj sam przy pomocy dostępnych środków wykonałem. Odcinek ten zilustruje poniżej zamieszczoną inlustacją i już nic więcej nie napisze.
z cyklu "Jak to zrobić?", odcinek 1 "Komentowanie"
Ok oto szybki instruktaż jak nie być szarym i anonimowym komentatorem tego co się na tym blogu dzieje, ale zostać właśnie TYM komentatorem którego każdy nawet w nocy z odległości 30 metrów odróżni. Spróbujcie to naprawde proste i może odmienić wasze komentatorskie życie .
Instukcja stworzona przy współpracy z Wujkiem Dobra Rada.
wtorek, 17 czerwca 2008
Nic nie pisze bo czekam na odezwe do Polek. Ania do roboty!!!
Co do Meczu* nie widzialem go, ale teraz Euro przestalo sie dla mnie liczyć, znaczy goladam i podziwiam ale juz nie ma takich emocji. Troche sobie sympatyzuje z jednymi z innymi miej, ale To nie to samo co czas gdy_POLSKA_gra.
dzieki wszystkim za wpisy. Jutro postaram sie cos zamieścić nawet jak Anak sie będzie lenić.
*z dużej to znaczy że mecz w któym grała Polska.
niedziela, 15 czerwca 2008
Ryba
Dzisiaj bylem na wedce w Niemczech. Ale wedkowalismy ryby, ponoc nielegalnie. I ja złowiłem sowja pierwsza w życiu. Do tego jedyna dzisiejszego dnia.
sobota, 14 czerwca 2008
z cyklu rozmowy na trybunach: "AnKa i plan"

Anna Ka (13-06-2008 22:12)
Anna Ka (13-06-2008 22:13)
mam plan jak uzdrowić Polska reprezentacje
nakłady niewielkie - efekt piorunujący
chyba napiszę do PZPN
Anna Ka (13-06-2008 22:14)
no wiec wysyła sie Polki do Brazyli..coby upolowały odpowiedniego męża
Ja (13-06-2008 22:15)
wlacz lepiej TV i wybierz sobie kogos z Holendrow
oni pieknie graja
Anna Ka (13-06-2008 22:15)
o to też niezłe
Ja (13-06-2008 22:16)
i Holandia jest blizej
Anna Ka (13-06-2008 22:16)
cóż ..dla Ojczyzny trzeba sie poświecać
niech bedzie Holender
Ja (13-06-2008 22:16)
i Leo sie z nimi latwiej dogada
Anna Ka (13-06-2008 22:16)
on oczywiście przyjmie polskie obywatelstwo
Ja (13-06-2008 22:16)
tylko ze niektórzy sa juz zajeci
to trza w tych młodszycch zainwestować
niekoniecznie w wielkie gwiazdy
Ja (13-06-2008 22:17)
pewnie
Anna Ka (13-06-2008 22:17)
dobry plan?
Ja (13-06-2008 22:17)
kazdy teraz jest dobry
Anna Ka (13-06-2008 22:33)
najpierw musze znaleśc Polki patriotki
do zadań specjalnych
potem PZPN musi mam przyznać fundusze
Ja (13-06-2008 22:34)
jak co to ja tez moge jedna poznac (Polke patriotkę- przypomina Rudy kot)
Anna Ka (13-06-2008 22:34)
no wiesz..fryzjer, ciuchy, bilety lotnicze itd
Ja (13-06-2008 22:34)
fryzjer kurcze siedzi w wiezieniu*
za korupcje
Anna Ka (13-06-2008 22:35)
dla dobra narodu sie go wypuści
Ja (13-06-2008 22:36)
w ramach zadoscuczynienia
Anna Ka (13-06-2008 22:36)
wiec wkład finansowy niewielki z uwagi na przyszłe zasługi
no w sumie mozesz na blogu napisac apel do Polek patriotek
trzeba im bedzie zrobić szkolenie
na temat - kryteria doboru męża pod wzgledem póxniejszej przydatności kadrze narodowej
Ja (13-06-2008 22:39)
albo film instuktarzowy zrobic
ale tym to sie chyba ty zajmiesz
Anna Ka (13-06-2008 22:40)
no bo jak wszystie wyjdą za bramkarzy
Ja (13-06-2008 22:40)
nie nie
barmkarzy mamy dobrych
od lat
Anna Ka (13-06-2008 22:40)
no to przykład
Ja (13-06-2008 22:40)
w pierwszej kolejnosci napastnicy,
nie no tu musi byc kontakt z trenerem
on musi wskazywac
zreszta jak sama nazwa wskazuje to on jest selekcjonerem
Anna Ka (13-06-2008 22:42)
no
a potem to już z górki
uwieść takiego..i sam bedzie błagał o polskie obywatelstwo
a potem..Polska mistrzem świata
Ja (13-06-2008 22:44)
piknie
Ja (13-06-2008 22:45)
choc mam kumpli ktorym to sie nie do konca spodoba
Anna Ka (13-06-2008 22:45)
bo?
Ja (13-06-2008 22:46)
nie sa do konca Polakami (ci Holendrzy-przyp.rudy kot)
Anna Ka (13-06-2008 22:46)
jak nie...Polska zona , polskie dzieci
a własnie ..dobry materiał genetyczny
trzeba myśleć perspektywicznie
Ja (13-06-2008 22:50)
brzmi to jak "main kapf"
Ja (13-06-2008 22:52)
ok
mysl Anka
ja ide spac
Anna Ka (13-06-2008 22:52)
pa
Ja (13-06-2008 22:53)
plus za akcje
=========================
* Jerzy F. pseudonim Fryzjer, główny podejrzany w sprawie o korupcje w polskiej piłce .
http://www.sport.pl/pilka/1,65029,3449735.html
czwartek, 12 czerwca 2008
dzień przed meczem
Dzisiaj w meczu zal mi było włśnie najbardziej Artura. Mamy w składzie najlepszego bramkarza na mistrzostwach. I jest to moja chlodan analiza człowieka ktory sie interesuje piłką. Szkoda go po tym meczu, choc tez dzieki temu meczowi pokazal co potrafi.
Wydawalo mi sie ze wierzyl w to ze obroni, ja troszke tez. Bylo jak bylo.
Cieszylem sie pieknie jak Nasi zdobyli , tez sie wzruszulem.
Trudno taka jest piłka. Z Austria remis
środa, 11 czerwca 2008
jeszcze raz 20 i 72 minuta
Ale wróce jeszcze do TEGO meczu.
Przed meczem z Niemcam jedne z kumpli (pozdro Przemek) na gg mial taki opis
" dzis o 20:45* wszyscy staniemy się małymi, rozmarzonymi chłopcami,"\
Swietny idelanie oddawał to co sie stało.
Bo właśnie i ja w niedziele wieczorem stałęm sie takm rozmarzony_z koszulka z orłem na piersi_małym_chłopcem, którego czeka niesamowita przygoda, coś o czym od dawno marzył i na co długo czekał, i na początek czego teraz z niepewnoscia i napięciem oczekuje. Na Hymn, chce zobnaczyc swoich 11 i wesprzec ich, pomimo ze daleko teraz jest, chce przeżywać jakby sie tam znajdował, krzyczec i nie myslec ze cos nie wypada robic....
Ten piękny stan trwał przez 90 minut (z 15minutowa przerwa). Byłęm z nimi do końca.
Niestety po ostatnim gwizdku skończył się.
Po meczu znowu byłem tym samym 25 letnim facetem, 177 cm wzrostu ponad 60 kg wagi, niebieskie(albo szare) oczy, zwyczajen wlosy, lekko pochylony do przodu,do niedawna studentem którego teraz skreślilli ze studiów, przebywający zdala od ojczyzny i znajomych, sam ze swiadomoscia ze jutro znowu musze wstac i isc do pracy. Nic się nie zmieniło wszystko zostało po staremu.
Całkiem tak jak w piosence FISZa** "zostałem sam jak stoje z rozsznurowanymi butami.".
A za piseke wieczoru mozna uznać "Why dose it always rain on me" Travis***, (;))swoja droga bardzo ich lubie.
No tak włsnie było. I pewnie by zostało
Moja reprezentacja przegrala. Grali pieknie i jestem im wdzieczny.
Ale zeby nie bylo jakoś strasznie depresyjnie :) nastepnego dnia mi przeszlo, po tym jak obejrzalem sobei jeszcze raz urywki z tego meczu.
I są kolejne pocieszajace fakty bo dziś, dzień przed meczem z Austria Przemek znowu ma taki sam opis :), jeee.
Do 20:45 chlopaki! .
Dalej Polska! Do boju!
I dlatego tak kocham ten sport (który ponoć nie jest sportem, lecz czymś więcej :D)
---------------------------
* (wytlumaczenie dal analfabetów piłkarskich) o tej godzinie rozpoczął się mecz Polska-Niemcy
** dla tych co chcą wiecej cała pisenka FISZa --> http://pl.youtube.com/watch?v=6mY46bU2TGE
*** dla tych co i powyzej Travis http://pl.youtube.com/watch?v=Nwh3FmpZ7kg
niedziela, 8 czerwca 2008
20 i 73 minuta
Odezwe sie za jakies 2 dni jak mi przejdzie.
Dzieki chlopaki za walke.
Do następnego pojedynku Niemcy
8 minuta
Zobaczymy jak to bedzie, byloby cudowna rzecza gdybysmy nie przegrali. Remis oceniam jak najabrdziej realnie. Ale to jest Piłka Nozna i mam nadziej na zwycięstwo!
Odezwe sie juz po meczu.
P.S.
Dotarly do mnie zle wiesci ze znajomy z Niemiec cos zle sie poczol dzisiaj i nie pojdzie z nami na mecz, zobaczymy co z reszta ekipy. W sumie to i tak nie jest wazne, wazne jest to jak zagramy!
7 minuta Krzyżak
To dobry znak przed dzisiajeszym meczem. Przed bitwa pod Grunwaldem tez ich widywano, a wszyscy wiemy jak tama potyczka sie skonczyla. Przydala by sie Bogurodzica przed meczem.
Z Krzyzakiem to nie zart. Tak sie smiesznie skałada że akurat dzisiaj niedaleko Eisenach odbywa sie jakiś piknik średniowieczny, przy ruinach zamku. Wybrałęm sie tam i bach- patrze a tam Krzyzak. Spojrzalem z daleka w jego kierunku... ale usłyszalem jakis taki głos.. Bartek daj spokoj, tym razem odpuść.. no i posłuchalem ;). Krzyzak tez i poszedl swoja droga. :)
sobota, 7 czerwca 2008
5 minuta
Przed meczem Polaków warto sobie powiedzieć co to jest Polska.Czy to jest tylko tylko tych 11, którzy wybiegną. Raczej nie bo oni jak sama nazwa wskazuje są tylko reprezentantami Polski. No włśanie, Polski. A Polska to nasz jezyk kultura i historia.Dlatego przed tym meczem polecam Lao Che i Godzina W. Taka krótka lekcja historii, to właśnie ludzie którzy oddawali swoje życie za innych jak ci młodzi z Powstania, to jest właśnie Polska. Nie chodzi tu o to że walczyli z Niemcami, walczyli ze złem i tym kto napada.
Zanim zaśpiewasz hymn i usiądziesz przed TV:
Wieści z szatni
Skończyły mi sie czyste skarpetki.
Będe musiał jakieś uprać... (w rękach? czy jakoś, musze coś wymyślić)
O postępach bedziecie na bierząco informowani ;)
piątek, 6 czerwca 2008
3 minuta czerwona kartka
Dzisiaj cały dzień musiałem tłumaczyc ze to bulwarowa prasa i że normalni ludzie takich pomysłów nie mają. Całe szczęście że Fakt należy do niemieckiego wydawcy, mówie im że niemiecka gazeta. I ze to jest w tym śmieszne i że pewnie zrobili to dla kasy.
Nie twierdze tutaj, że nie mamy ze sobą rywalizować. O nie, dzięki temu mecz to nie tylko bramki, to coś więcej. Mój kolega miał kiedyś opis "piłka nożna to nie sport to uświęcone czynności", no troche przesadził, ale coś w tej myśli jest. A propo rywalizacji. Zagaiłem na pierwszej zmianie mechaników, że w sobote Polska gra z Niemcami. Reakcja była jendna:
Niemcy wygrją. Największy pesymista na rannej zmianie (frusz szichta ;))stawiał z Polska przegra 3:0, srednio stawiali na 5:0 Do tego powiedzieli, ze w poniedzialek przyjde smutny(tutaj jeden z nich pokazał jak bede chodzić, musze przyznac nawet smiesznie), na tym nie koniec, stwierdzili ze bede im wszystkim stawil kawe (jest taki automat do kawy, jedno z ważniejszych miejsc w zakladzie). Na to odpowiedziałem, że sami zobacza w Niedziele jak Polska ogrywa ich jedenatke i ze w poniedzialek jak nigdy wczesniej przyjde na 6 (teraz zwykle przychodzie po 9,) z podniesionym czolem a oni beda mi kupowac kawe przez nastepny rok. To z tym rokiem bylo dobre, bo nawet ich rozsmieszylo. ( a z ta 6 to przesadzilem)
Ja nie wiem czy nasi reprezentacji wiedza o co graja w tym meczu.
Niedawno byłem w Bochum. Bardzo dużo tam jest Polakow. Pytam sie jednego komu bedzie kibicowac (od 20 lat w Niemczech), on mówi że trudno wybrać tu i tu grają Polacy :), ale dobrze by bylo jakby Polska pykneła Niemcą. Ta odpowiedz mi sie spodobała. Ich przełozeni to są Niemcy, na lini montażowej 1/3 to Polacy, wiec po wygranej Polaków penie im nie będzie latwiej :), ale ja mysle ze praca to nie wszystko, duma z bycia Polakiem w Niemczech to rzecz bezcenna.
Moj kierownik powiedził ze jak Polska wygra to lepiej zebym nie przychodzil do pracy :).
No właśnie czy tym razem dokona sie to co sie jeszcze nigdy nie dokonało w historii?
Niedziela godzina 8:45, co będzie to będzie, jedno jest pewne po tym meczu na pewno nie bedzie tak samo.
Ja wybieram sie z 2 kumplami, Niemcami do Browaru gdzie jest jakis wielki telebim. Pewnie bede jedynym Polakiem a do tego abstynentem w browarze. Chlopaki obawaili sie o moje bezpieczenstwo :), szczegolnie po tych artykulach , i po tym jak zapowiedzialem ze szczegolnie na ta okazje kupile sobie koszulke w najpiękniejszych biało-czerwonych barwach (spanikowali;)). Odpowiedzialem ze spoko, moja twarz nie szklanka sie nie rozbije ;). To ich uspokoilo. :). Tak na prawde to watpie zeby, ktos z Niemców chcial mi przylozyc, nawet po kilku piwach, bardziej bym sie bal o bezpieczenstow gdybym mial niemiecka koszulke w polskim browarze :).
.... niemcy spokojnie wyprowadzja akcje ze sowjej polowy.
czwartek, 5 czerwca 2008
90 sekunda
Troche mnie to rozbawiło. Poprawiłem sie lecz niestety okazalo sie, ze pracujemy. Wspolczuje chlopakom ktorzy beda miec 2 zmiane.
Ale nie jest tak zle, podczas twania meczu beda podawane na bierząco wyniki. To mi sie podoba w Niemczech, piłka jest ważna, choć niestety nie najważniejsza, gdyby była, zarządziliby jakiś postój.
Popołudniu znowu sobie rozmawialismy z kierownikiem. Mówi że niestety teraz wyjedża na 2 tygodnie do USA. Pokiwłem głową i stwierdziłem ze mu wpółczuje (trochę go to zdziwiło), w USA to będzie mu ciężko znaleść miejsce żeby sobie EURO obejrzał, on mówi że no jakoś tak to ktoś zaplanował dziwnie, ale mówi ze 2 lata temu ludzie przegieli z tym szaleństwem na temat reprezentacj Niemiec, ale jak stwierdził dalej, wróci na półfinały i finały.
Odpwiedziałem że to dobrze, bedzie mógł zobaczyć jak Polska zdobywa mistrzostwo EUROPY. Uśmiechnął się i kazał mi się wziąść do roboty.
...na razie wyrównana walka w środku pola, która zapowiada interesujące spotkanie.
1 minuta
Tak się dziwnie składa że, po tym jak Nasza Polska Reprezenatacja wywalczyła historyczny awans, ja wierny kibic znalazłem się w Paszczy naszego głównego przeciwka =Narodowej Reprezentacj Niemiec.
Wylądowałem we Wschodnich Niemczech, w 40 tyś. miasteczku, Eisenach. Kiedyś może napisze coś więcej o tym mieście. Ważne jest to, że nieopodal jest fabryka która produkuje Corsy i ja właśnie do tego zakładu zostałem zesłany.
W tym trudnym dla kazdego kibica okresie Mistrzost Świata w którym wiekszośc, planuje pobyt w innym niemiecko języcznym kraju ja sam jeden Polak staram sie i prycham i kicham, zeby tutaj jak najlepiej reprezentować Kibicowską Polskę.
Jak będzie zobaczymy.
Na razie Bartek DAJE RADE