Widzialem Krzyzaka!
To dobry znak przed dzisiajeszym meczem. Przed bitwa pod Grunwaldem tez ich widywano, a wszyscy wiemy jak tama potyczka sie skonczyla. Przydala by sie Bogurodzica przed meczem.
Z Krzyzakiem to nie zart. Tak sie smiesznie skałada że akurat dzisiaj niedaleko Eisenach odbywa sie jakiś piknik średniowieczny, przy ruinach zamku. Wybrałęm sie tam i bach- patrze a tam Krzyzak. Spojrzalem z daleka w jego kierunku... ale usłyszalem jakis taki głos.. Bartek daj spokoj, tym razem odpuść.. no i posłuchalem ;). Krzyzak tez i poszedl swoja droga. :)
niedziela, 8 czerwca 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Oj, i dobrze zrobiłeś Bartłomieju, że odpuściłeś Krzyżakowi.
Wszyscy przecież znamy takiego jednego, co nie odpuścił (-> Zbyszko z Bogdańca ;-) )i dopiero niewinne dziewczę (Danusia Jurandówna) go uratowało narzucając nań białą chustę i wołając: "Mój ci on".
Nie wątpię, że dziewczę niewinne, odważne i gotowe do poświęceń by się znalazło, ale czy Niemcy znają ten zwyczaj... ?
;-)
Prześlij komentarz