czwartek, 5 czerwca 2008

90 sekunda

Dzisiaj zapytalem mojego prawie szefa(prawdziwego mam w Polsce) w Niemczech, czy w czasie EURO 08 zakład pracuje? Niestety zamiast Euro zrozumial Eror 2008, jako że pracujemy w dziale kontroli jakości myślał, że pytam o coś poważnego. Wszystko przez to, ze po Niemiecku mówi się ojro na Euro.

Troche mnie to rozbawiło. Poprawiłem sie lecz niestety okazalo sie, ze pracujemy. Wspolczuje chlopakom ktorzy beda miec 2 zmiane.

Ale nie jest tak zle, podczas twania meczu beda podawane na bierząco wyniki. To mi sie podoba w Niemczech, piłka jest ważna, choć niestety nie najważniejsza, gdyby była, zarządziliby jakiś postój.

Popołudniu znowu sobie rozmawialismy z kierownikiem. Mówi że niestety teraz wyjedża na 2 tygodnie do USA. Pokiwłem głową i stwierdziłem ze mu wpółczuje (trochę go to zdziwiło), w USA to będzie mu ciężko znaleść miejsce żeby sobie EURO obejrzał, on mówi że no jakoś tak to ktoś zaplanował dziwnie, ale mówi ze 2 lata temu ludzie przegieli z tym szaleństwem na temat reprezentacj Niemiec, ale jak stwierdził dalej, wróci na półfinały i finały.

Odpwiedziałem że to dobrze, bedzie mógł zobaczyć jak Polska zdobywa mistrzostwo EUROPY. Uśmiechnął się i kazał mi się wziąść do roboty.


...na razie wyrównana walka w środku pola, która zapowiada interesujące spotkanie.

Brak komentarzy: