poniedziałek, 30 czerwca 2008

Viva España

I viva Espania
i po mistrzostwach
szkoda.

Ale teraz czas przygotowań do Mistrzostw Świata. Licze na awans bo grupa nie jest za silna, i planuje juz jak to dotrzec do RPA za 2 lata. To będzie dopiero mundial

niedziela, 29 czerwca 2008

:) coś z Ducha


Dzisiaj jakoś tak przypadkiem wpadłem na fragment pewnej książki w internecie. Jest to tylko fragment jednego rozdziału. Ale pewna wypowiedz jednego z głównych bohaterów dobrze i mnie opisuje:) . Jest to szkocki góral, ortodoksyjny katolik, (:))który przybywa do Londynu gdzie wybił szybę za którą był wydrukowany tekst jednego ateisty który obrażał Najświętszą Panienkę. Oto ta wypowiedz, którą wygłosił przed sądem.

-- Chciałem powiedzieć tylko to - rzekł MacIan, wsuwając sakiewkę z powrotem do kieszeni w spodniach - że przyznaję, iż tłuczenie szyb wystawowych jest niecelowe i niewłaściwe. Można jednak usprawiedliwić mój uczynek jako wstęp do dalszych poczynań, jako pewną formę zagajenia. Kiedykolwiek i gdziekolwiek spotkam tego człowieka - tu palcem wskazał na redaktora „Ateisty” - czy stanie się to za dziesięć minut pod drzwiami tej sali, czy też za dwadzieścia lat w jakimś odległym kraju - wszędzie i zawsze, gdzie zetknę się z tym obywatelem, będę się z nim bił. Niech pan sędzia nie obawia się, nie napadnę go jak zbir, ani nie powalę brutalną przemocą. Będę się z nim bił jak dżentelmen. Będę się z nim bił jak bijali się nasi ojcowie. Zostawię mu wybór sposobu walki, na szpady czy na pistolety, konno czy pieszo. Ale jeżeli mi odmówi, ogłoszę jego tchórzostwo na wszystkich murach świata. Gdyby powiedział o mojej matce to, co napisał o Matce Bożej - każdy przyzwoity klub w Europie przyznałby mi prawo do wyzwania tego człowieka. Gdyby powiedział to o mojej żonie - nawet wy, Anglicy, przebaczylibyście mi, jeślibym go zbił jak psa na środku rynku. Panie sędzio, ja nie mam matki ani żony. Mam tylko to, co posiadają biedacy na równi z bogaczami, samotnicy na równi z ludźmi otoczonymi rzeszą przyjaciół. Cały ten dziwaczny świat jest mi swojski, ponieważ w jego sercu mam własny dom; cały ten okrutny świat jest dla mnie miły, bo ponad niebiosami istnieje coś bardziej ludzkiego niż ludzkość. O co, jeśli nie o to, może walczyć mężczyzna? Gotów bym bić się za przyjaciela, ale gdybym go stracił - zostałbym na świecie. Gotów bym bić się za ojczyznę, lecz nawet po stracie ojczyzny istniałbym dalej. Gdyby wszakże urojenia tego człowieka były prawdą, nie mógłbym żyć, rozprysnąłbym się niczym bańka na wodzie i zniknąłbym. Nie mógłbym żyć w idiotycznym wszechświecie. Czyż nie powinienem walczyć o własne istnienie?


;) teraz tylko pozostaje mi poszukać jakieś szyby i jakiegoś bluźniercy.
Tekst specjalnie dla Anki co prosiła o coś duchowego.

cały rozdział tutaj

piątek, 27 czerwca 2008

finale

Nic nie pisałem bo niestety pracy co niemiara miałem. Na mecz z Niemcami wybrałem sie wraz z ludzmi z Opla (Stiv i Mario), do takiego dużego  namiotu gdzie były telebimy.Nie będę opisywał szczegółów, było fajnie, na hymn Niemiecki wstałem, nie spiewałęm(jak zresztą i niemała liczba zgromadzonych tam Niemców, Stiv mówi że to obciach że ludzie hymnu nie znają, tłumaczy ich to że przed zjednoczeniem Niemiec, wschodnie niemcy miały inny hymn).

      Mój kolega Pawlik, robił kiedys takie badanie i pytał się swoich znajomych ile zwrotek hymnu znają. Mówił że bardzo mało zna więcej niż jedną.[A wy ile znacie zwrotek? - pyta Rudy Kot] Ja powiem szczerze nauczyłem się patriotyzmu na meczu. Było to na Stadionie Śląskim, na meczu Polska Węgry, pierwszy mecz reprezentacji który obejrzałem na żywo (remis 1:1).  Nauczyłem sie go gdy wszscy razem jakies 40 tyś gardeł zaśpiewaliśmy hymn państwowy. Czuło sie jedność to my Polacy, to nas łączy, mamy tą pieśni i swoje barwy i swoją historię. Może liepszym słowem jest to że tam właśnie doświadczyłem pariotyzmu Ucze się też tego go tutaj teraz w Niemczech bo tutaj widzę, że tylko w Polsce mogą być sobą czyli Polakiem, tutaj zdradza mnie prawie wszystko język, zachownie. U siebie jestem u siebie, nigdy nie będe Niemcem choćbym sie idealnie nauczył języka, to jednak nie tutaj sie wychowałem. Nie chodzi o to że bycie Niemcem jest gorsze, pisze o sobie. Pewnie to samo mógłby napisac jakiś Niemiec o Polsce i miałby rację.

 No ale wróćmy do tematu. Wiec hymnu nie spiewałem lecz stałem jak wymaga kultura.Na bramkach sie cieszyłem choc trochę robiłem to dla ludzi z którymi byłem, nie z jakieś szczególnej radości, choć mecz mi sie podobał i cieszył. Atmosfera w tym miejscu była świetna.Po meczu wracaliśmy do samochodu. A na ulicy wszyscy ludzie w samochodach z flagami i trąbili. Filmik na górze możecie obejrzeć, jakość niestety taka na jaką moja komórka pozwalała. Na rynku zebrała spora grupa ludzi z flagami i spiewali jakieś piosenki kibicowskie. Ogólnie Eisenach nie ma jakiegoś wielkiego klubu piłkarskiego i też widać była lekki brak kultury kibicowskiej. Główną atrakcją na rynku był autobus który utknął w korku i ludzie zaczeli nim kołysać na boki. (szczerze powiem nie spodziewałem sie tego po Niemcach). Policji nigdzie nie było, jeden radiowóz przyjechał ale zaraz odejchał (wyglądało to jakby uciekł ;)).

 Około północy dotarłem do Hotelu. Ach żałowałem że to nie moja reprezentacji. Choć wierze w to że kiedyś i w Polsce dożyjemy i takich chwil.Co do drugiego półfinału też piękny. Brawo Hiszpania. Nasze narzekania dały chyba dobry efekt i mamy typowo europejski finał.

To tyle na razie.

P.S. na moj hotel zrobili najazd Japończycy albo Chińczycy, kurcze i ciągle spiewają, na tarasie jakaś grupa z gitarą i jakiś gościu coś recytuje, a ja za ściąną mam chyba jaką spiewaczke operową, którą jakieś arie ćwiczy(sie nie znam ale nawet nie fałszuje) , co za naród... ;)

niedziela, 22 czerwca 2008

no tak

No tak dzisiaj odpadła kolejna drużyna której kibicowałem - Włosi, a wczoraj Holandia, przed wczoraj Chorwacja, a przed przed wczoraj Portugalia. Jeżeli tak dalej pójdzie to mistrzami Europu zostaną Turcy, co byłoby trochę śmieszne, ich związki z Europoą są hmm powiedzmy luźne. Spotkałem kilku Turków i ogólnie to mili ludzie ale ich reprezentacji nie lubię. Co najgorsze teraz cała nadzieja w Niemcach. I jak tu jeszcze oglądać Euro. Chyba wezmę sobie motto moje kolegi " Euro to ja mogę zarabiać a nie oglądać" ;) napisał go po przegranym meczu Polski z Niemcami.

sobota, 21 czerwca 2008

Jarosz - to brzmi strasznie!

No dobra czas na jakieś poważne tematy. Zainspirowała mnie do tego Jadzia swoim opisem z  linkiem z niebezpieczną treścią. Link podaje niżej na nim wypowiedzi na temat ślubu, jakiś znawców tematu. To że znawcy można wywnioskować po wypowiedziach. A wypowiedzi mocne, niekiedy poruszjące wręcz wstrząsające.

Taki np.  tekst o jaroszu, może wstrząsnąć nie jednym zatwardziałym kawalerem.[również tym który pisze ten tekst->przyp. Puszysty Rudy Kot]. Dla mężczyzny świadomość że czeka go przyszłość bez schabowego nie jest najszczęśliwsza, może przerażać. 

Zapraszam do wysłuchania materiału żródłowego. Oddajmy głos ekspertom:

Dzieci - co to jest ślub? - Maxior.pl

piątek, 20 czerwca 2008

Życie jak futbol


Jak wszyscy wiemy wczoraj Portugali wygrała bilet powrotny do domu, a Niemcy jak to mają w zwyczaju grają dalej. Kibicowałem Portugali, bo mam jej szalik, który dostałem od Portugalczyków, więc mam względem nich jakiś dług wdzięczności. Jakoś tak to dziwnie jest że drużyny którym kibicuję odpadają (mam nadzieje że Holandia przed odpadnięciem pokona jeszcze Rosje ;)).

Mecz taki sobie, najgorsze to było to jak po bramkach słyszałem szaloną radość zza ścian, spod podłogi i z sufitu. Tak to jest jak się ogląda mecz w niemieckim hotelu. Sam wynik nie jest taki zły dal nas, Polaków. Pokazał że jednak nasza grupa była nie taka łatwa. Dobrze by było gdyby sie okazało, że mieliśmy w grupie np. wice mistrza(Chorwatów) i brązowego medalistę ME.

A w pracy niespodzianka. Ni  stąd ni zowąd pojawiła jakaś nowa rezydentka, czarne kręcone włosy i czarne oczy i takiej drobne postury(sorry chłopaki nie zrobiłem zdjęcia... tak wiem jestem lamus;)) . Rozmawiałem zaraz obok niej ze Stivem(taki spoko Niemiec, z nim byłem na rybach) i mówimy o meczu, ja mówię, że my w eliminacjach też pokonaliśmy Portugalię, a Stiv bez niczego mówi na głos, uważaj Ona jest z Portugalii.... (tak zwana klasyczna gafa). Odwróciła sie do nas i lekko uśmiechnęła, widać było że jest trochę skrępowana całą sytuacją(nie tylko naszą ale też i tym że jest w obcym kraju, pierwszy raz w tym zakładzie). Ja sie uśmiechnąłem i stwierdziłem, że jest mi przykro z powodu przegranej jej drużyny i wiem co czuje bo jestem z Polski i my też przegraliśmy z Niemcami, Stiv też coś o kondolencjach powiedział. Ona stwierdziła OK. I na tym zakończyliśmy rozmowę. [:D- rudy kot]

Stiv z nią potem rozmawiał i ponoć uważała, że Balack faulował przy 3 golu. W sumie nie widziałem tego. Przy lanczu rozmawialiśmy ze Stivem o tym że kurcze jest odważna, z Portugali do Niemiec to jakieś 3 razu tyle co do Polski. A ona taka sama i taki dystans i to jeszscze do Niemiec :). Pamiętam swoją wyprawę do Portugali (na Taize) jechaliśmy wtedy 2,5 dnia w jedną stronę. No niezła była z tego przygoda.

Ale po co pisze o tym wszystkim? Chodzi o to, że dzięki Euro mamy o czym rozmawiać ja ze Stivem i też właśnie z różnymi obcymi ludźmi, śmieszne jest to, że akurat dzisiaj pojawił się ktoś z Portugali, miłe, że byłą to młoda dziewczyna ;). Stiv mówi że ja pierwszy raz tu widzi a pracuje od 4 lat w tym zakłądzie i akurat dzisiaj po meczu ;)(śmiał sie że żaden Portugalczyk nie chciał oglądać tego meczu w Niemczech) . To jest właśnie to, co powoduje, że Euro jest takie super. Sprawia że Eropa przestaje być taka nijaka, ale że liczy kto z jakiego kraju jest i kim jest, a wszytko dzięki piłce. W poprzednim tygodniu oglądałęm jeden mecz z Czechem który w wieku 4 lat wyjechał do Niemiec z rodzicami. Pytałem sie komu kibicuje a on że Nikaragui- jak to Czech, pytałem też o Jozina z Bazin ale nie zna.  

Z mojej strony dziękuję Panu Bogu za Euro. 

Swoją drogą Polki powinnyście się uczyć zainteresowania piłką, dziewczyna umiała powiedzieć, że ktoś faulował [wow...;) - gruby rudy przez wszystkich kochany kot].  

Pozdrawiam


środa, 18 czerwca 2008

Z cyklu nie mam o czym pisać

To kolejny cykl który pragnę dzisiaj zapoczątkować. Odcinek nr 1 tego nowego cyklu będzie się nazywać "Pranie" i dotyczyć będzie prania, które dzisiaj sam przy pomocy dostępnych środków wykonałem. Odcinek ten zilustruje poniżej zamieszczoną inlustacją i już nic więcej nie napisze.

z cyklu "Jak to zrobić?", odcinek 1 "Komentowanie"



Ok oto szybki instruktaż jak nie być szarym i anonimowym komentatorem tego co się na tym blogu dzieje, ale zostać właśnie TYM komentatorem którego każdy nawet w nocy z odległości 30 metrów odróżni. Spróbujcie to naprawde proste i może odmienić wasze komentatorskie życie .

Instukcja stworzona przy współpracy z Wujkiem Dobra Rada.

wtorek, 17 czerwca 2008

Nic nie pisze bo czekam na odezwe do Polek. Ania do roboty!!!

Co do Meczu* nie widzialem go, ale teraz Euro przestalo sie dla mnie liczyć, znaczy goladam i podziwiam ale juz nie ma takich emocji. Troche sobie sympatyzuje z jednymi z innymi miej, ale To nie to samo co czas gdy_POLSKA_gra. 

dzieki wszystkim za wpisy. Jutro postaram sie cos zamieścić nawet jak Anak sie będzie lenić.

*z dużej to znaczy że mecz w któym grała Polska.

niedziela, 15 czerwca 2008

Ryba

Dzisiaj bylem na wedce w Niemczech. Ale wedkowalismy ryby, ponoc nielegalnie. I ja złowiłem sowja pierwsza w życiu. Do tego jedyna dzisiejszego dnia.

sobota, 14 czerwca 2008

z cyklu rozmowy na trybunach: "AnKa i plan"


Anna Ka (13-06-2008 22:12)

cześć
Anna Ka (13-06-2008 22:13)
mam plan jak uzdrowić Polska reprezentacje
nakłady niewielkie - efekt piorunujący 
chyba napiszę do PZPN 

Anna Ka (13-06-2008 22:14)

no wiec wysyła sie Polki do Brazyli..coby upolowały odpowiedniego męża

:)
Ja (13-06-2008 22:15)

wlacz lepiej TV i wybierz sobie kogos z Holendrow 
oni pieknie graja
Anna Ka (13-06-2008 22:15)
o to też niezłe
Ja (13-06-2008 22:16)
i Holandia jest blizej
Anna Ka (13-06-2008 22:16)
cóż ..dla Ojczyzny trzeba sie poświecać 
niech bedzie Holender
Ja (13-06-2008 22:16)
i Leo sie z nimi latwiej dogada

Anna Ka (13-06-2008 22:16)

on oczywiście przyjmie polskie obywatelstwo

Ja (13-06-2008 22:16)

tylko ze niektórzy sa juz zajeci

Anna Ka (13-06-2008 22:17)
to trza w tych młodszycch zainwestować
niekoniecznie w wielkie gwiazdy
Ja (13-06-2008 22:17)
pewnie
Anna Ka (13-06-2008 22:17)
dobry plan?
Ja (13-06-2008 22:17)
kazdy teraz jest dobry

Anna Ka (13-06-2008 22:33)
najpierw musze znaleśc Polki patriotki
do zadań specjalnych
potem PZPN musi mam przyznać fundusze
Ja (13-06-2008 22:34)
jak co to ja tez moge jedna poznac (Polke patriotkę- przypomina Rudy kot) 
Anna Ka (13-06-2008 22:34)
no wiesz..fryzjer, ciuchy, bilety lotnicze itd
Ja (13-06-2008 22:34)
fryzjer kurcze siedzi w wiezieniu* 
za korupcje
Anna Ka (13-06-2008 22:35)
dla dobra narodu sie go wypuści 
Ja (13-06-2008 22:36)
w ramach zadoscuczynienia
Anna Ka (13-06-2008 22:36)
wiec wkład finansowy niewielki z uwagi na przyszłe zasługi 
no w sumie mozesz na blogu napisac apel do Polek patriotek 
trzeba im bedzie zrobić szkolenie 
na temat - kryteria doboru męża pod wzgledem póxniejszej przydatności kadrze narodowej
Ja (13-06-2008 22:39)
albo film instuktarzowy zrobic
ale tym to sie chyba ty zajmiesz
Anna Ka (13-06-2008 22:40)
no bo jak wszystie wyjdą za bramkarzy
Ja (13-06-2008 22:40)
nie nie 
barmkarzy mamy dobrych 
od lat
Anna Ka (13-06-2008 22:40)
no to przykład
Ja (13-06-2008 22:40)
w pierwszej kolejnosci napastnicy, 
nie no tu musi byc kontakt z trenerem 
on musi wskazywac 
zreszta jak sama nazwa wskazuje to on jest selekcjonerem
Anna Ka (13-06-2008 22:42)
no  
a potem to już z górki 
uwieść takiego..i sam bedzie błagał o polskie obywatelstwo 
a potem..Polska mistrzem świata 
Ja (13-06-2008 22:44)
piknie 

Ja (13-06-2008 22:45)
choc mam kumpli ktorym to sie nie do konca spodoba
Anna Ka (13-06-2008 22:45)
bo?
Ja (13-06-2008 22:46)
nie sa do konca Polakami (ci Holendrzy-przyp.rudy kot) 
Anna Ka (13-06-2008 22:46)
jak nie...Polska zona , polskie dzieci 
a własnie ..dobry materiał genetyczny  
trzeba myśleć perspektywicznie
Ja (13-06-2008 22:50)
brzmi to jak "main kapf"

Ja (13-06-2008 22:52)
ok 
mysl Anka 
ja ide spac
Anna Ka (13-06-2008 22:52)
pa
Ja (13-06-2008 22:53)
plus za akcje
=========================

* Jerzy F. pseudonim Fryzjer, główny podejrzany w sprawie o korupcje w polskiej piłce .

http://www.sport.pl/pilka/1,65029,3449735.html

czwartek, 12 czerwca 2008

dzień przed meczem

Jakos tak dzien przed meczem Arturowi Borucowi urodzil sie synek.
Dzisiaj w meczu zal mi było włśnie najbardziej Artura. Mamy w składzie najlepszego bramkarza na mistrzostwach. I jest to moja chlodan analiza człowieka ktory sie interesuje piłką. Szkoda go po tym meczu, choc tez dzieki temu meczowi pokazal co potrafi.

Wydawalo mi sie ze wierzyl w to ze obroni, ja troszke tez. Bylo jak bylo.
Cieszylem sie pieknie jak Nasi zdobyli , tez sie wzruszulem.

Trudno taka jest piłka. Z Austria remis

środa, 11 czerwca 2008

jeszcze raz 20 i 72 minuta

Dobra koniec zaloby, juz jutro Polska znowu rusza do boju wiec i ja wracam do życia.

Ale wróce jeszcze do TEGO meczu.

Przed meczem z Niemcam jedne z kumpli (pozdro Przemek) na gg mial taki opis

" dzis o 20:45* wszyscy staniemy się małymi, rozmarzonymi chłopcami,"\
Swietny idelanie oddawał to co sie stało.
Bo właśnie i ja w niedziele wieczorem stałęm sie takm rozmarzony_z koszulka z orłem na piersi_małym_chłopcem, którego czeka niesamowita przygoda, coś o czym od dawno marzył i na co długo czekał, i na początek czego teraz z niepewnoscia i napięciem oczekuje. Na Hymn, chce zobnaczyc swoich 11 i wesprzec ich, pomimo ze daleko teraz jest, chce przeżywać jakby sie tam znajdował, krzyczec i nie myslec ze cos nie wypada robic....
Ten piękny stan trwał przez 90 minut (z 15minutowa przerwa). Byłęm z nimi do końca.
Niestety po ostatnim gwizdku skończył się.

Po meczu znowu byłem tym samym 25 letnim facetem, 177 cm wzrostu ponad 60 kg wagi, niebieskie(albo szare) oczy, zwyczajen wlosy, lekko pochylony do przodu,do niedawna studentem którego teraz skreślilli ze studiów, przebywający zdala od ojczyzny i znajomych, sam ze swiadomoscia ze jutro znowu musze wstac i isc do pracy. Nic się nie zmieniło wszystko zostało po staremu.

Całkiem tak jak w piosence FISZa** "zostałem sam jak stoje z rozsznurowanymi butami.".



A za piseke wieczoru mozna uznać "Why dose it always rain on me" Travis***, (;))swoja droga bardzo ich lubie.
No tak włsnie było. I pewnie by zostało
Moja reprezentacja przegrala. Grali pieknie i jestem im wdzieczny.

Ale zeby nie bylo jakoś strasznie depresyjnie :) nastepnego dnia mi przeszlo, po tym jak obejrzalem sobei jeszcze raz urywki z tego meczu.

I są kolejne pocieszajace fakty bo dziś, dzień przed meczem z Austria Przemek znowu ma taki sam opis :), jeee.

Do 20:45 chlopaki! .

Dalej Polska! Do boju!

I dlatego tak kocham ten sport (który ponoć nie jest sportem, lecz czymś więcej :D)
---------------------------
* (wytlumaczenie dal analfabetów piłkarskich) o tej godzinie rozpoczął się mecz Polska-Niemcy
** dla tych co chcą wiecej cała pisenka FISZa --> http://pl.youtube.com/watch?v=6mY46bU2TGE
*** dla tych co i powyzej Travis http://pl.youtube.com/watch?v=Nwh3FmpZ7kg

niedziela, 8 czerwca 2008

20 i 73 minuta

Jestem zalamany.
Odezwe sie za jakies 2 dni jak mi przejdzie.
Dzieki chlopaki za walke.
Do następnego pojedynku Niemcy

8 minuta

Przygotowywuje sie po malutku do tego meczu. Na razie staram sie o nim nie myslec zbyt wiele. Rano zjadlem dobre śniadanie potem poszedlem do Koscioła., intecja wiadoma ;), kazanie po niemiecku :).

Zobaczymy jak to bedzie, byloby cudowna rzecza gdybysmy nie przegrali. Remis oceniam jak najabrdziej realnie. Ale to jest Piłka Nozna i mam nadziej na zwycięstwo!

Odezwe sie juz po meczu.

P.S.
Dotarly do mnie zle wiesci ze znajomy z Niemiec cos zle sie poczol dzisiaj i nie pojdzie z nami na mecz, zobaczymy co z reszta ekipy. W sumie to i tak nie jest wazne, wazne jest to jak zagramy!

7 minuta Krzyżak

Widzialem Krzyzaka!

To dobry znak przed dzisiajeszym meczem. Przed bitwa pod Grunwaldem tez ich widywano, a wszyscy wiemy jak tama potyczka sie skonczyla. Przydala by sie Bogurodzica przed meczem.

Z Krzyzakiem to nie zart. Tak sie smiesznie skałada że akurat dzisiaj niedaleko Eisenach odbywa sie jakiś piknik średniowieczny, przy ruinach zamku. Wybrałęm sie tam i bach- patrze a tam Krzyzak. Spojrzalem z daleka w jego kierunku... ale usłyszalem jakis taki głos.. Bartek daj spokoj, tym razem odpuść.. no i posłuchalem ;). Krzyzak tez i poszedl swoja droga. :)

sobota, 7 czerwca 2008

5 minuta

Przed meczem Polaków warto sobie powiedzieć co to jest Polska.Czy to jest tylko tylko tych 11, którzy wybiegną. Raczej nie bo oni jak sama nazwa wskazuje są tylko reprezentantami Polski. No włśanie, Polski. A Polska to nasz jezyk kultura i historia.Dlatego przed tym meczem polecam Lao Che i Godzina W. Taka krótka lekcja historii, to właśnie ludzie którzy oddawali swoje życie za innych jak ci młodzi z Powstania, to jest właśnie Polska. Nie chodzi tu o to że walczyli z Niemcami, walczyli ze złem i tym kto napada.

Zanim zaśpiewasz hymn i usiądziesz przed TV:

Wieści z szatni

Niestety kolejne złe wieści z polskiego obozu.

Skończyły mi sie czyste skarpetki.

Będe musiał jakieś uprać... (w rękach? czy jakoś, musze coś wymyślić)
O postępach bedziecie na bierząco informowani ;)

piątek, 6 czerwca 2008

3 minuta czerwona kartka

No niestety, wczoraj wracam sobie spokojnie do hotelu w ktorym mieszkam, a tam w holu na ekranie ciekłokrystalicznym widze jakieś informacje o Euro i o Polakach, oczywiście... artykuły z Faktu i z SE. Było to na kanale informacynym, odpowiedznik naszego tvn 24, wieczorem żaden serwis nie omieszkał tej sprawy przemilczeć. Całe szczęscie że Leo ujął wszystko dobrym słowem "To jest gówno". Komentarz Leo jest też i moim. No niestety do tej poryu wyrównana walka kibicowska, przez głupie zachowanie "bulwarowych wieści"albo "bazinowych wieści", stała sie trudniesza, niestety od 3 minut gramy w osłabieniu.

Dzisiaj cały dzień musiałem tłumaczyc ze to bulwarowa prasa i że normalni ludzie takich pomysłów nie mają. Całe szczęście że Fakt należy do niemieckiego wydawcy, mówie im że niemiecka gazeta. I ze to jest w tym śmieszne i że pewnie zrobili to dla kasy.

Nie twierdze tutaj, że nie mamy ze sobą rywalizować. O nie, dzięki temu mecz to nie tylko bramki, to coś więcej. Mój kolega miał kiedyś opis "piłka nożna to nie sport to uświęcone czynności", no troche przesadził, ale coś w tej myśli jest. A propo rywalizacji. Zagaiłem na pierwszej zmianie mechaników, że w sobote Polska gra z Niemcami. Reakcja była jendna:

Niemcy wygrją. Największy pesymista na rannej zmianie (frusz szichta ;))stawiał z Polska przegra 3:0, srednio stawiali na 5:0 Do tego powiedzieli, ze w poniedzialek przyjde smutny(tutaj jeden z nich pokazał jak bede chodzić, musze przyznac nawet smiesznie), na tym nie koniec, stwierdzili ze bede im wszystkim stawil kawe (jest taki automat do kawy, jedno z ważniejszych miejsc w zakladzie). Na to odpowiedziałem, że sami zobacza w Niedziele jak Polska ogrywa ich jedenatke i ze w poniedzialek jak nigdy wczesniej przyjde na 6 (teraz zwykle przychodzie po 9,) z podniesionym czolem a oni beda mi kupowac kawe przez nastepny rok. To z tym rokiem bylo dobre, bo nawet ich rozsmieszylo. ( a z ta 6 to przesadzilem)

Ja nie wiem czy nasi reprezentacji wiedza o co graja w tym meczu.

Niedawno byłem w Bochum. Bardzo dużo tam jest Polakow. Pytam sie jednego komu bedzie kibicowac (od 20 lat w Niemczech), on mówi że trudno wybrać tu i tu grają Polacy :), ale dobrze by bylo jakby Polska pykneła Niemcą. Ta odpowiedz mi sie spodobała. Ich przełozeni to są Niemcy, na lini montażowej 1/3 to Polacy, wiec po wygranej Polaków penie im nie będzie latwiej :), ale ja mysle ze praca to nie wszystko, duma z bycia Polakiem w Niemczech to rzecz bezcenna.

Moj kierownik powiedził ze jak Polska wygra to lepiej zebym nie przychodzil do pracy :).

No właśnie czy tym razem dokona sie to co sie jeszcze nigdy nie dokonało w historii?
Niedziela godzina 8:45, co będzie to będzie, jedno jest pewne po tym meczu na pewno nie bedzie tak samo.

Ja wybieram sie z 2 kumplami, Niemcami do Browaru gdzie jest jakis wielki telebim. Pewnie bede jedynym Polakiem a do tego abstynentem w browarze. Chlopaki obawaili sie o moje bezpieczenstwo :), szczegolnie po tych artykulach , i po tym jak zapowiedzialem ze szczegolnie na ta okazje kupile sobie koszulke w najpiękniejszych biało-czerwonych barwach (spanikowali;)). Odpowiedzialem ze spoko, moja twarz nie szklanka sie nie rozbije ;). To ich uspokoilo. :). Tak na prawde to watpie zeby, ktos z Niemców chcial mi przylozyc, nawet po kilku piwach, bardziej bym sie bal o bezpieczenstow gdybym mial niemiecka koszulke w polskim browarze :).

.... niemcy spokojnie wyprowadzja akcje ze sowjej polowy.

czwartek, 5 czerwca 2008

90 sekunda

Dzisiaj zapytalem mojego prawie szefa(prawdziwego mam w Polsce) w Niemczech, czy w czasie EURO 08 zakład pracuje? Niestety zamiast Euro zrozumial Eror 2008, jako że pracujemy w dziale kontroli jakości myślał, że pytam o coś poważnego. Wszystko przez to, ze po Niemiecku mówi się ojro na Euro.

Troche mnie to rozbawiło. Poprawiłem sie lecz niestety okazalo sie, ze pracujemy. Wspolczuje chlopakom ktorzy beda miec 2 zmiane.

Ale nie jest tak zle, podczas twania meczu beda podawane na bierząco wyniki. To mi sie podoba w Niemczech, piłka jest ważna, choć niestety nie najważniejsza, gdyby była, zarządziliby jakiś postój.

Popołudniu znowu sobie rozmawialismy z kierownikiem. Mówi że niestety teraz wyjedża na 2 tygodnie do USA. Pokiwłem głową i stwierdziłem ze mu wpółczuje (trochę go to zdziwiło), w USA to będzie mu ciężko znaleść miejsce żeby sobie EURO obejrzał, on mówi że no jakoś tak to ktoś zaplanował dziwnie, ale mówi ze 2 lata temu ludzie przegieli z tym szaleństwem na temat reprezentacj Niemiec, ale jak stwierdził dalej, wróci na półfinały i finały.

Odpwiedziałem że to dobrze, bedzie mógł zobaczyć jak Polska zdobywa mistrzostwo EUROPY. Uśmiechnął się i kazał mi się wziąść do roboty.


...na razie wyrównana walka w środku pola, która zapowiada interesujące spotkanie.

1 minuta

ajn cwaj draj i wio

Tak się dziwnie składa że, po tym jak Nasza Polska Reprezenatacja wywalczyła historyczny awans, ja wierny kibic znalazłem się w Paszczy naszego głównego przeciwka =Narodowej Reprezentacj Niemiec.

Wylądowałem we Wschodnich Niemczech, w 40 tyś. miasteczku, Eisenach. Kiedyś może napisze coś więcej o tym mieście. Ważne jest to, że nieopodal jest fabryka która produkuje Corsy i ja właśnie do tego zakładu zostałem zesłany.

W tym trudnym dla kazdego kibica okresie Mistrzost Świata w którym wiekszośc, planuje pobyt w innym niemiecko języcznym kraju ja sam jeden Polak staram sie i prycham i kicham, zeby tutaj jak najlepiej reprezentować Kibicowską Polskę.
Jak będzie zobaczymy.

Na razie Bartek DAJE RADE